Jutro sproboje wwiesc do Meksyku (poprzez USA) prawie 8 kilo koki …tj zelkow. Coz, jedno i drugie potrafi uzaleznic. Tak na marginesie: zakup malej walizki jako nowa forma bagazu podrecznego to strzal w 10. Pojemne to, a prawie nikt tego nie sprawdza (tj wagi nie sprawdza …mam nadzieje, ze jutro ta zasada sie potwierdzi). W ogole to jakas dyskryminacja, bo z tego co widze, to mezczyzna moze miec 1 podreczny i 1 w luku do 23kg, a kobieta to samo PLUS „torebke” na „damskie rzeczy” (czy cokolwiek kobiety w tych swoich torebkach gromadza). No dobra, sek w tym, ze ta „torebka” to czasami kolos wielkosci mojego plecaka. Ktorej w dodatku nikt nie wazy. Meksyk z tym limitem 23kg… 6 lat temu jak za ocean lecialem to 32kg z tego co pamietam mozna bylo …a jak sie tak zastanowie to i 2 walizki jeden czlek przytaszczyc mogl. No coz, najwazniejsze, to trafic sprzyjajaca osobe przy nadaniu bagazu, bo raz mi jeden koles z KLM kazal podreczny zwazyc …a to mi psikusa zrobil.

A propos, to czy mi sie tylko tak wydaje, czy tez prawda jest, ze Polacy (generalizuje) ukrywaja sie ze swoja polskoscia w Niemczech? Ktos cos slyszal na ten temat?

Z innej bajki: dzisiaj poznalem Rumunke (obywatele Rumunii, to Rumuni? – sic!) w Autostadt FauWejowskim i musze przyznac, ze zaskoczony bylem faktem, iz jezyk rumunski jest bardzo podobny do hiszpanskiego (chociaz, jak tak sie zastanowilem dluzej niz przez chwile, to przeciez jezyk rumunski moze miec cos wspolnego z jezykiem romanskim – sic times two!), (przy okazji to pozdrawiam Adama i jego rodzine, to tak jak przy romanskich jestesmy).

Jak widac nudzi mi sie, ide spac. Trzymac kciuki za Haribo. CzuuuuUUUUuusss.