W
Meksyku jest niemiłosiernie… zimno! Słońce wschodzi jak i
zachodzi bardzo szybko. Dzienne zmiany temperatury to 24 stC w dzień
i 4 stC nocy. Co najważniejsze (albo lepiej: co mnie dotyka
bezpośrednio) to, że nigdzie nie ma ogrzewania. Więc śpię pod
3-4 narzutami, a po domu chodzę w szaliku.


W
tym kontekście w Polsce nie jest wcale tak zimno, jak to sobie
lokalni wyobrażają.